Wolszczan Planetarium w Szczecinie – opowiadają, dr Karolina Bloom i Miłosz Wojciechowski

30 kwietnia, 2026

Karolina Bloom — kierownik Wolszczan Planetarium w Morskim Centrum Nauki w Szczecinie, doktor nauk biologicznych w zakresie ekologii.

Miłosz Wojciechowski — edukator Wolszczan Planetarium w Morskim Centrum Nauki w Szczecinie, magister edukacji artystycznej i dziennikarstwa oraz muzyk.

Q: Dlaczego warto odwiedzić planetarium w Szczecinie?

Dr Karolina Bloom:

Planetarium jest niewielkie, ale ma ogromny potencjał. Oprócz pokazów na żywo, które mają stricte charakter edukacyjny, pokazujemy też przygotowane, gotowe produkcje planetaryjne. To co nas odróżnia trochę od innych planetariów, to to, że stawiamy na morskość.

Planetarium znajduje się w Morskim Centrum Nauki w Szczecinie, w związku z czym możemy zaprosić naszych gości również na produkcje, które zabierają pod wodę i tłumaczą, na przykład w jaki sposób funkcjonują ekosystemy raf koralowych.

Miłosz Wojciechowski:

Pani kierownik powiedziała o morskości, ja powiem o interdyscyplinarności. Oprócz tego, że staramy się pokazywać niebo w różnych miejscach, w różnych rejonach i o różnych porach roku i dnia, oraz nocy, to też staramy się jakoś tą naszą działalność dywersyfikować — co również w pewnym stopniu odróżnia nas od innych planetariów w Polsce.

Organizujemy koncerty rozrywkowe czy relaksacyjne, sprzyjające po prostu zwykłemu wyciszeniu, co jest wyjątkowe, bo mało kto tak naprawdę jest w stanie usiąść pod gwiazdami i zwyczajnie odpocząć. Formy koncertów planujemy poszerzyć o różnego rodzaju formy seansów medytacyjnych, czy też kontemplacyjnych.

Oferujemy również naszym widzom przedstawienia teatralne, głównie dla dzieci, ale kto wie, może się tu zdarzyć na przykład, że powstanie monodram, który będzie połączeniem pracy aktora właśnie z wizualizacją nieba, czy też z wizualizacją kosmosu. Jesteśmy otwarci na bardzo szerokie perspektywy i myślę, że to jest to co wyróżnia, nie tylko nas jako pracowników planetarium, ale też to miejsce. Jak zostało to podkreślone — planetarium jest małe, ale właśnie ta intymność, którą tutaj można stworzyć, jest naszą dużą siłą.

Q: Wiemy też, że istnieje powiązanie między kuźnią młodych pasjonatów astronomii, czyli XIII LO w Szczecinie, a Wolszczan Planetarium. Jakie jest to powiązanie?

Dr Karolina Bloom:

Tak.

Nie wyobrażamy sobie tego miejsca bez młodych ludzi. Prężnie działa u nas koło astronomiczne.

Otworzyliśmy też drzwi Wolszczan Planetarium dla wszystkich, którzy wybierają się na olimpiady — chociażby po to, żeby mogli przygotowywać się do zadań związanych z obserwacją nieba i rozpoznawaniem jego elementów. To świetnie się sprawdziło. I zadziałało, bo osoby, które potem wyruszyły w dalszą podróż olimpijską, dzięki tym ćwiczeniom odniosły ogromny sukces.

Miłosz Wojciechowski:

Jeszcze tylko dodam, nawiązując do kółka astronomicznego, że do realnych obserwacji astronomicznych wykorzystujemy także taras Morskiego Centrum Nauki, który znajduje się na dachu obiektu. Jesteśmy obecnie wyposażeni w teleskopy, dzięki którym nasza młodzież może kształcić się nie tylko pod kopułą planetarium, ale też w warunkach — można powiedzieć — polowych, na miejscu.

Q: Czy okoliczne szkoły mają zajęcia w planetarium?

Dr Karolina Bloom:

Tak, oczywiście, i szkoły, i przedszkola. Ten wachlarz osób, które zapraszamy, jest naprawdę bardzo szeroki. Mamy produkcje z treściami już dla przedszkolaków i to nawet dla dzieci „plus trzy”. Górnej granicy wiekowej nie ma.

Miłosz Wojciechowski:

Nie ma żadnej granicy, tak naprawdę, wiekowej. Kosmos jest otwarty dla każdego.

Dr Karolina Bloom:

Mówimy: Sky is not a limit.

Q: Jak tutejsze planetarium prezentuje się na tle polskich planetariów?

Dr Karolina Bloom:

Jesteśmy niewielkim planetarium, natomiast mamy naprawdę świetne wyposażenie. Mogę powiedzieć, że jesteśmy jednym z nowocześniejszych planetariów w Polsce, a nawet powiedziałabym — w Europie. Nie odbiegamy jakością obrazu i dźwięku od takich planetariów jak planetarium w Paryżu czy w Berlinie. I jesteśmy z tego dumni.

Miłosz Wojciechowski:

Jak również znane w całej Europie planetarium w czeskim Brnie — bardzo dobrze znamy te planetaria. Mamy więc możliwość porównania i nie mamy się czego wstydzić.

Q: Zadam jeszcze jedno, nieco prowokacyjne pytanie, aby wskazać możliwy kierunek współpracy Akademii z planetarium: czy są jakieś aktywności, o których Państwo marzą dla planetarium?

Dr Karolina Bloom:

Ręce do pracy i czas, bo pomysłów mamy mnóstwo, ale czasem po prostu brakuje ludzi i czasu na ich realizację.

Miłosz Wojciechowski:

Marzeń mamy dużo. Ja marzę na przykład o tym, żebyśmy — wzorem chociażby Parku Śląskiego w Chorzowie — mogli stworzyć własną produkcję w technologii fulldome, którą można by wyświetlać w planetariach na całym świecie. Dzięki temu moglibyśmy zaistnieć w świadomości odbiorców także jako producenci, a nie tylko jako planetariusze w Wolszczan Planetarium.

Q: Czy w planetarium możliwe jest organizowanie wykładów?

Dr Karolina Bloom:

Jak najbardziej. Mamy techniczne możliwości prowadzenia wykładów zarówno na żywo, jak i w formie online. Mamy też doświadczenie w realizacji transmisji, więc to miejsce jak najbardziej nadaje się do pełnienia funkcji sali wykładowej. Zawsze podkreślamy, że w żadnym razie nie jesteśmy kinem — jesteśmy raczej bardzo nowoczesną salą lekcyjną i wykładową.

Q: Czy to jedyne planetarium w Polsce, które znajduje się w obiekcie połączonym z centrum morskim?

Dr Karolina Bloom:

Tak, chyba tak. To też jedna z atrakcji naszego Centrum.

Miłosz Wojciechowski:

Nie spotkałem się jeszcze z podobnym połączeniem.

Dr Karolina Bloom:

Morskie Centrum Nauki ma swojego patrona — jest nim profesor Jerzy Stelmach. Przez wiele lat był on ojcem założycielem i pomysłodawcą interaktywnych centrów nauki, w których wiedzę zdobywa się poprzez doświadczanie. Marzeniem Pana Profesora było, aby w takim miejscu znalazło się również planetarium. I choć pana profesora nie ma już wśród nas, zawsze mówię, że jego duch i idea wciąż są z nami.

Mało tego, pochwalę się, że odwiedza nas co wakacje chłopiec, który na co dzień mieszka w Belgii. Zawsze się śmiejemy, że to nasz najwierniejszy fan, bo właściwie widział wszystkie nasze produkcje i brał udział we wszystkich pokazach na żywo.

Miłosz Wojciechowski:

Często wielokrotnie i zawsze z podziwu godnym zaangażowaniem.

Dr Karolina Bloom:

Tak. Natomiast za każdym razem kiedy jest w Polsce, bądź to na święta, bądź podczas wakacji, to mówi nam, że nie wyobraża sobie nie przyjść do naszego planetarium. Mamy wewnętrzną satysfakcję, że jest taki nasz mały wolontariusz i wysłannik gdzieś tam na świecie.

Q: Proszę nam przybliżyć, jak Państwo starają się pozyskiwać nowe materiały i w ten sposób budzić zainteresowanie pedagogów lekcjami w planetarium.

Dr Karolina Bloom:

Ponieważ produkcje planetarium są bardzo kosztowne, staramy się pozyskiwać środki, aby mieć ich jak najwięcej. Sięgamy po różne źródła finansowania — są to między innymi fundusze europejskie. Ostatnio udało nam się zdobyć środki na produkcje o treści biologicznej. Skorzystaliśmy z funduszy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie.

Pozyskaliśmy innego sponsora: firmę produkującą holowniki, która zapłaciła za licencję do filmu „Ekspedycja rafa”. Można by pomyśleć, że to dość odległa branża, ale włożyliśmy dużo pracy i wysiłku, aby przekonać firmę, że produkcja, którą sfinansują, będzie bardzo dobrą inwestycją. Zresztą statystyki pokazują, że obejrzały go już tysiące osób. Przed seansem pojawia się oczywiście podziękowanie, które jest formą promocji tego przedsiębiorstwa.

Q: Wspomnieli Państwo, że dzięki pozyskanym narzędziom dzieci i młodzież mogą przygotowywać się do olimpiady w planetarium.

Miłosz Wojciechowski:

Planetarium to unikalne i niezastąpione w edukacji astronomicznej instrumentarium. Wracając do olimpijczyków i naszych uczniów — w tym roku, oprócz przygotowań do finału olimpiady astronomicznej w Chorzowie, udało nam się również zorganizować finał konkursu astronomicznego w całości w Morskim Centrum Nauki.

Najpierw odbyła się część obliczeniowa, która miała miejsce tuż za rogiem, w naszej sali konferencyjnej. Natomiast to, co jest ewenementem w tego rodzaju konkursach, to druga część, poświęcona w całości obserwacji nieba — pod naszą kopułą. Uczestnicy wykonywali tam pomiary oraz rozpoznawali gwiazdy, gwiazdozbiory i inne formacje gwiezdne.
Dzięki temu uczniowie mieli możliwość wykazania się umiejętnościami na poziomie, który w praktyce nie jest dostępny w żadnym innym miejscu.

Q: Myślę, że sukcesy olimpijskie absolwentów tutejszego liceum są również dowodem na to, że Państwa planetarium znakomicie spełnia swoją rolę.

Dr Karolina Bloom:

Oczywiście. Dodam, że mieliśmy tutaj znamienitych gości. W zeszłym roku, w maju, odwiedził nas profesor Aleksander Wolszczan. Wykorzystaliśmy fakt, że był wtedy w Polsce, i zaprosiliśmy go na uroczystość nadania naszemu planetarium jego imienia.

Dlatego podczas seansów w sali planetarium można usłyszeć nagrany specjalnie na tę okazję głos profesora:

„Kosmicznych wrażeń w Planetarium Morskiego Centrum Nauki życzy Państwu Aleksander Wolszczan.”

Pan profesor sam przyjął nasze zaproszenie. Było to bardzo inspirujące, a zarazem sentymentalne spotkanie. Dużą część swojego życia spędził w Szczecinie i przez długi czas pracował tu na Uniwersytecie. Co ciekawe, odwiedził również swoje liceum, gdzie spotkał się z młodymi ludźmi — obecnymi uczniami.

Miłosz Wojciechowski:

Dodam tylko: nasze liceum, bo ja również jestem jego absolwentem, podobnie jak profesor Wolszczan — czyli VI Liceum Ogólnokształcące w Szczecinie.

Dr Karolina Bloom:

Z kolei w grudniu ubiegłego roku pod kopułą naszego planetarium gościliśmy astronautę Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego. Jego obecność w naszym planetarium była ważnym punktem jego wizyty w Szczecinie i jesteśmy z tego bardzo dumni.

Zastanawialiśmy się, co możemy mu pokazać, czego jeszcze nie widział. Okazało się, że mamy wizualizację stacji kosmicznej ISS, którą można nie tylko oglądać z każdej strony, ale także „wejść” do jej wnętrza. I proszę sobie wyobrazić — Pan Sławosz oprowadził nas po niej podczas wirtualnej wycieczki. To było niesamowite: wchodził do pomieszczenia i mówił: „Tu są trzy szafy” i rzeczywiście one tam były.

Miłosz Wojciechowski:

Nawet powiedział: „Macie to świetnie zrobione, bo tutaj faktycznie stoi ten komputer”.

Dr Karolina Bloom:

Młodzież, która uczestniczyła w tym spotkaniu, na pewno zapamięta to doświadczenie na długo.

Miłosz Wojciechowski:

Po tym, jak Sławosz świetnie bawił się tym modelem ISS, widać było, że to coś wyjątkowego, z czym się dotychczas nie spotkał. W innych miejscach jego wizyty miały raczej formę konferencyjną, bardziej pokazową. A u nas to był po prostu spacer po Międzynarodowej Stacji Kosmicznej z człowiekiem, który właśnie z niej wrócił.

Q: Dla jakiego wieku jest Wolszczan Planetarium?

Dr Karolina Bloom:

Wolszczan Planetarium w Szczecinie jest i dla trzylatków, i dla stulatków.

Dla tych, którzy kochają naukę. Dla tych, którzy kochają efekty specjalne. Dla tych, którzy chcą się trochę zrelaksować, lub posłuchać dobrej muzyki.

Miłosz Wojciechowski:

Dla tych, którzy kochają patrzeć w niebo i dla tych, którzy dla tego nieba nie mają czasu, a po spotkaniu z nami być może w to niebo spojrzą.

Dr Karolina Bloom:

I to jest coś, co nas uskrzydla.

Miłosz Wojciechowski:

Jeśli tylko uda nam się zaszczepić miłość do Wszechświata, miłość do gwiazd, miłość do astronomii w każdym, ktokolwiek tutaj przyjdzie, to dla nas jest to tylko i wyłącznie wartość dodana.

Życzymy, żeby absolwenci XIII liceum i wszyscy zainteresowani, korzystający z Państwa planetarium, kiedyś powrócili, aby wspierać dalszy rozwój tej instytucji dla Szczecina i dla Polski.