„My nie uprawiamy filozofii, nie zastanawiamy się jedynie nad pewnymi zjawiskami – za tym wszystkim stoi matematyka, fizyka i konkretne podstawy”.
Podczas weekendu olimpijskiego (15 marca 2026 r.) w Planetarium Śląskim, towarzyszącego 69. finałowi Ogólnopolskiej Olimpiady Astronomicznej, mieliśmy okazję porozmawiać z jednym z najbardziej obiecujących polskich astronomów młodego pokolenia- dr. Przemysławem Mrozem. Jego droga naukowa, koncentrująca się na badaniach egzoplanet, czarnych dziur i ciemnej materii, związana jest z Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Warszawskiego.
W rozmowie pytamy o inspirację postacią Mikołaja Kopernika, przebieg drogi zawodowej oraz naukowe marzenia. Dociekamy tego, jak młodzieńcza pasja przeradza się w świadomy wybór ścieżki życiowej.
Dr Przemysław Mróz jest astronomem w grupie prof. Andrzeja Udalskiego. Doktorat obronił w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Warszawskiego, a jego rozprawa, nagrodzona przez Radę Naukową UW i Międzynarodową Unię Astronomiczną jako jedna z najlepszych na świecie w 2019 r. w dziedzinie astronomii, została opublikowana w prestiżowych czasopismach, m.in. „Nature”. Dr Mróz jest także laureatem Nagrody im. Franka Wilczka przyznawanej przez Uniwersytet Jagielloński i Fundację Kościuszkowską. Jego badania koncentrują się na wykorzystaniu mikrosoczewkowania grawitacyjnego do badań planet pozasłonecznych, czarnych dziur i ciemnej materii.
Q: Ja mówię Kopernik, a Pan?
dr Przemysław Mróz
– Układ heliocentryczny.
Q: Pierwsze pytanie zawsze dotyczy Kopernika. Czy miał on jakiś wpływ na Pana karierę i wybór ścieżki naukowej?
dr Przemysław Mróz
Na pewno fakt, że nasz rodak był tak znakomitym naukowcem i astronomem, jest w pewnym sensie inspirujący. Teorie, którymi się zajmował, niezmiennie zachęcają do badania Wszechświata. Samą astronomią zainteresowałem się jeszcze jako nastolatek, będąc uczniem gimnazjum. Ta pasja do obserwacji nieba przerodziła się później w zawód. Dziś rzeczywiście zajmuję się odkrywaniem tajemnic kosmosu, nowych zjawisk oraz ciał niebieskich.
Postać Kopernika jest inspirująca także dlatego, że wprowadził on naukową metodę matematyczną. Opierała się ona na konkretnych obliczeniach, na matematyce podstawowej i geometrii. To jest bardzo ważne, a ludzie często o tym nie wiedzą.
Zwykle wyobrażamy sobie, że on po prostu „coś powiedział” – na zasadzie: zamieńmy Ziemię na Słońce w centrum układu. Nie uświadamiamy sobie jednak, że za tym stała twarda matematyka i dowody. I to jest właśnie istotne w metodzie naukowej.
My nie uprawiamy filozofii, nie zastanawiamy się jedynie nad pewnymi zjawiskami – za tym wszystkim stoi matematyka, fizyka i konkretne podstawy.
Q: Kiedy złapał Pan tego „bakcyla”? Kiedy zrozumiał Pan, że narzędzia naukowe – matematyka i fizyka – mogą zmieniać postrzeganie świata i że może Pan mieć na to wpływ? Czy przez olimpiadę, bo dziś podczas gali przedstawiono Pana jako weterana olimpijskiego?
dr Przemysław Mróz
Oczywiście, Olimpiada Astronomiczna miała w tym duży udział. Jako Komitet Główny Olimpiady Astronomicznej staramy się tak układać zadania, żeby dotyczyły odkryć współczesnej astronomii i nawiązywały do badań typu cutting edge, czyli tych na krawędzi poznania. Mamy nadzieję, że będą one inspirujące dla uczniów i tak było w moim przypadku. Udział w olimpiadzie pokazał też, że istnieją osoby, które profesjonalnie zajmują się astronomią i że jest to ścieżka kariery zawodowej, którą można obrać i która jest jak najbardziej możliwa.
Miałem też to szczęście, że już jako student trafiłem na Uniwersytet Warszawski do Obserwatorium Astronomicznego UW, gdzie astronomia jest na bardzo wysokim poziomie. Badania, które prowadzimy w Obserwatorium to rzeczywiście najwyższa światowa klasa. W zasadzie już od pierwszych lat studenckich i w czasach studiów doktoranckich miałem możliwość brania udziału w wielu badaniach i odkryciach prowadzonych w ramach projektu OGLE, realizowanego przez profesora Udalskiego.
Dzięki temu mogłem zobaczyć jak rzeczywiście robić naukę na najwyższym światowym poziomie. Jak nie wstydzić się tego, co robimy, bo to, co robimy, w zasadzie wyznacza nowe kierunki rozwoju astronomii. To nie jest coś wtórnego – wszystkie badania, które prowadzimy, są pionierskie. To ogromna przyjemność i cenne doświadczenie, że można przystąpić do takiego zespołu naukowego już od czasów studenckich czy doktoranckich.
Q:Słuchając Pana, często powracamy myślami do Kongresu Kopernikańskiego i biorących w nim udział naukowców. Jak Pana zdaniem można skutecznie zachęcać młodych ludzi do wiary w to, że ścieżki badawcze są fascynujące, by chcieli podążać drogą podobną do Pana?
dr Przemysław Mróz:
Na pewno istotne jest to, że choć astronomia to moja praca, to przede wszystkim jest to moja pasja. Myślę, że w każdej dziedzinie wiedzy, aby odnosić sukcesy, trzeba mieć w sobie ten element pasji, a nawet pewnego rodzaju obsesji na punkcie tego, czym się zajmujemy. To właśnie nas motywuje do bycia najlepszym i sięgania po najwyższe laury, czy to naukowe, czy zawodowe. Nie dotyczy to zresztą tylko pracy naukowca, ale każdej innej dziedziny i każdego zawodu.
Zaciekawienie światem jest kluczowe. To oczywiście w pierwszej kolejności kwestia rodziców i najbliższego otoczenia, by takie pasje w młodych ludziach rozbudzać. Należy jednak podkreślić, że ogromną rolę powinna tu odgrywać szkoła.
Każdy ma inne talenty, ale to wszystko powinno być kształtowane już na najwcześniejszych etapach. Dlatego bardzo cieszy nas fakt, że w planowanej reformie podstaw programowych astronomia ma wrócić do szkół średnich. Dzięki temu będziemy mogli wyłaniać uczniów zainteresowanych tą tematyką już na wczesnym etapie edukacji, dając im szansę na rozwijanie swoich umiejętności.
Q:Mam jeszcze jedno pytanie. Czy jako astronom ma Pan jakieś wielkie marzenie? Coś, co chciałby Pan osiągnąć lub poznać?
dr Przemysław Mróz:
Mam to szczęście, że udało mi się już dokonać kilku odkryć, co nie jest dane każdemu naukowcowi. Czasem to kwestia szczęścia – bywają osoby, które całe życie poświęcają jednemu zagadnieniu, które ostatecznie okazuje się ślepą ścieżką, choć to również jest dla nauki ważne.
Jeśli chodzi o plany krótkoterminowe, obecnie zajmuję się zupełnie nowym tematem. Lubię zmieniać tematykę badawczą i nie chcę zamykać się w jednej dziedzinie na lata. Odkrycia planet swobodnych to sukcesy z minionych lat, teraz natomiast koncentruję się na czarnych dziurach – poszukiwaniu ich w naszej Galaktyce i ich badaniu. Od kilku lat wykorzystuję do tego ze współpracownikami nowe instrumenty powstające w Europejskim Obserwatorium Południowym (ESO), w którym znajdują się jedne z największych teleskopów na świecie. Staramy się wykorzystywać nowatorskie techniki badawcze, aby poszerzać zasób naszej wiedzy i dokonywać kolejnych odkryć. Mam nadzieję, że w ciągu kilkunastu miesięcy usłyszą Państwo o naszych nowych ustaleniach dotyczących właśnie czarnych dziur. W dłuższej perspektywie – szczerze odpowiem: nie wiem, czego oczekiwać.
Moim zdaniem nauka polega właśnie na odkrywaniu rzeczy, o których dzisiaj nie mamy jeszcze pojęcia. Nie wiem więc, czym będę się zajmował za dziesięć czy dwadzieścia lat, ale na pewno będę się starał, aby była to nauka typu cutting edge – badania na skraju wiedzy, pozwalające poznawać nowe, nieznane dotąd zjawiska we Wszechświecie.
Q:Czy istnieją takie odkrycia, o których marzy każdy astronom?
dr Przemysław Mróz
W astronomii wciąż istnieje wiele zagadek i pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Choćby to najprostsze: czy istnieje życie poza Ziemią? Setki naukowców pracują nad tym każdego dnia, badając inne planety i gwiazdy. Pytamy też o to, jak powstają układy planetarne i galaktyki oraz jaka będzie przyszłość naszego Wszechświata. To są podstawowe kwestie, które wciąż w dużym stopniu pozostają zagadką, a jednocześnie najbardziej rozpalają wyobraźnię i umysły astronomów na całym świecie.
Q:Nie każda droga naukowa jest prosta – czasem przypadek decyduje o zmianie zainteresowań. Jak to wyglądało u Pana? Czy od początku trzymał się Pan wytyczonego planu?
dr Przemysław Mróz:
Rzeczywiście, nigdy nie wiemy, która dziedzina ostatecznie doprowadzi nas do przełomu. Czasami trafiamy na ślepe ścieżki, z których trzeba umieć zawrócić. Moja droga była raczej typowa dla naukowca: doktorat, a następnie staż podoktorski za granicą. Wyjazd jest niezwykle ważny – pozwala poznać nowych ludzi, inne metody badawcze i zagadnienia. Z taką świeżą perspektywą można wrócić do macierzystej jednostki i rozwijać własne pomysły.
Warto podkreślić, by młodzi ludzie nie zrażali się niepowodzeniami. Nauka to często kwestia przypadku. Czasami trzeba się cofnąć, zmienić podejście i spróbować czegoś zupełnie nowego.
Q:Czy Światowy Kongres Kopernikański był miejscem, gdzie wielkie pytania wybrzmiały szczególnie mocno? Czy po tym wydarzeniu udało się już ruszyć niektóre z poruszanych tam kwestii?
dr Przemysław Mróz:
W Kongresie brali udział najwybitniejsi astronomowie o światowej klasie, którzy dyskutowali nad najważniejszymi zagadnieniami współczesnej nauki. Trzeba jednak pamiętać, że pytania te nie narodziły się podczas samego spotkania – one istnieją od lat i zmagają się z nimi setki badaczy.
Niemniej jednak, postęp w astronomii jest nieustanny i niezwykle szybki. W zasadzie każdego dnia ukazują się nowe ważne publikacje, dowiadujemy się o kolejnych odkryciach czy nowych technikach badawczych. To wszystko sprawia, że nasz zasób wiedzy stale rośnie, a my krok po kroku zbliżamy się do odpowiedzi na te wielkie pytania, które sobie stawiamy.
Szanowny Panie doktorze, dziękujemy za rozmowę i życzymy dalszych sukcesów naukowych.







